top of page
  • Zdjęcie autoraMarta Rezler

Droga mleczna - krótkie studium karmienia piersią.

Jedzenie jest niezwykle ważną potrzebą fizjologiczną jak i psychiczną. Dostarcza organizmowi potrzebnej energii, ale także służy do zaspokajania potrzeby bezpieczeństwa oraz pozwala na nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktów społecznych. Przymus jedzenia rozpoczyna się od pierwszych chwil życia. Skąd wziąć odpowiedni dla noworodka pokarm, który pozwoli mu na dalszy rozwój? Odpowiedź brzmi – poprzez karmienie piersią.

Mimo, że historia karmienia piersią wydaje się sprawą oczywistą, gdyż towarzyszy nam od początku istnienia człowieka, to jest to temat często pomijany lub uznawany za wstydliwy. Warto zatem zagłębić się w dzieje naszych przodków, aby bardziej oswoić się z tą tematyką. Izotopy azotu uzyskane z prehistorycznych szkieletów oraz ocena ontogenicznego profilu nietolerancji laktozy i stopnia niedorozwoju szkliwa, potwierdzają rolę karmienia piersią w żywieniu naszych przodków. Najstarsze wzmianki o karmieniu piersią pochodzą z około 1600 r. p.n.e. z Egiptu. Można by rzec, że przed okresem neolitycznym wszystko było znacznie prostsze, bowiem nie było wówczas alternatywy dla karmienia piersią - albo dziecko było karmione w ten sposób, albo umierało. Próby sztucznego karmienia zaczęły pojawiać się dopiero wraz z przejściem do osiadłego trybu życia. W starożytności niemowlęta karmione były krowim lub kozim mlekiem, czasem dawano im do ssania kawałek cukru lub chleba. W tamtych czasach, sztuczne karmienie było wyjątkiem stosowanym przede wszystkim wobec sierot, ale już w starożytnych cywilizacjach dobrze znana i powszechnie akceptowana była instytucja mamki – pierwsze wzmianki o mamkach pojawiają się w starożytnym Egipcie i Mezopotamii, ale świadectwa historyczne potwierdzają, że mamki funkcjonowały także wśród Izraelitów oraz w Grecji i Rzymie. Średniowieczni lekarze opisywali kobiece mleko jako „białą krew” - od zdrowej matki miał pochodzić dobrej jakości pokarm. Jednocześnie, w średniowiecznej i nowożytnej Europie prężnie rozwijała się instytucja mamki - stała się ona niezbędna przede wszystkim w bogatych rodzinach. Podczas gdy kobiety szlachetnie urodzone były namawiane do szybkiego zaprzestania karmienia, kobiety pochodzące z niższych klas społecznych i mieszkające na wsi karmiły dzieci piersią (i to właśnie z tej klasy pochodziły mamki). Skutki tego sposobu karmienia najlepiej zilustrować historią hrabiny Elizabeth Clinton. Powierzyła ona osiemnaścioro swoich dzieci mamkom, z czego przeżył tylko jeden syn. Obserwując synową, karmiącą swoje dzieci piersią, hrabina zrozumiała swój błąd i poruszyło ją to do tego stopnia, że w 1622 roku napisała książkę, w której gorąco zachęcała, aby dzieci karmione były przez matki. Tym samym, wyprzedziła w pewien sposób epokę, gdyż dopiero w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy uczeni postulowali powrót do natury, ponownie zapanowała moda na karmienie piersią w wyższych sferach. Aż do XVIII w. karmienie naturalne uważano za fizycznie wyniszczające i bardzo niebezpieczne dla matki. Na skutek trwającego sporu o karmienie przez mamkę czy matkę, w niektórych krajach zaczęło pojawiać się sztuczne karmienie. W XIX wieku karmienie sztuczne stało się niezbędne, a to dlatego, że w tych czasach urlop macierzyński nie istniał - kobiety nierzadko musiały wrócić do pracy nawet kilka dni po porodzie. Ponadto mleko od zwierząt było tańsze niż zatrudnienie mamek. I nagle… nieoczekiwany wpływ na wzrost karmienia piersią w Stanach Zjednoczonych wywarł tzw. Manchester Cotton Famine (1861-1865) - kiedy z powodu wywołanego wojną secesyjną braku bawełny fabryki ograniczyły produkcję, zwalniano przede wszystkim kobiety, które zostały zmuszone zostać w domu i tym samym miały możliwość karmienia swoich dzieci. Wówczas mimo trudnej sytuacji ekonomicznej śmiertelność niemowląt gwałtownie spadła. Nadprodukcja mleka krowiego na początku XX wieku wiązała się z wynalezieniem mleka w proszku. Noworodki stały się nowym rynkiem zbytu dla producentów i od tego czasu, aż do lat 60-tych ubiegłego wieku, wszystkie dzieci urodzone w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych karmione były mlekiem w proszku, podczas gdy ich matki otrzymywały leki hamujące laktację oraz darmowe próbki mleka dla dzieci. Toczył się swego rodzaju spór, który trwa po dziś dzień. Z jednej strony promowano sztuczne karmienie, z drugiej namawiano mamy do podejmowania prób karmienia piersią.

Wraz z rozwojem nauki badacze udowodnili, że mleko mamy jest najbardziej wartościowym pokarmem, który jest całkowicie dostosowany do potrzeb dziecka - „skrojony na miarę” w pierwszych 6 miesiącach życia. Pokarm kobiecy jest żywnością funkcjonalną, co oznacza, że poza właściwościami odżywczymi, pełni funkcję ochronną i wspomagającą rozwój. Mleko ludzkie jest substancją gatunkowo swoistą, od której znacznie różnią się wszystkie substytuty, co powoduje, że jest ono unikalne i najlepsze dla żywienia niemowląt. W drugim półroczu życia mleko przestaje być wystarczającym pożywieniem dla rozwijającego się dziecka, ale nadal powinno pozostać podstawowym pokarmem białkowym. Nie istnieje górna granica, powyżej której nie można karmić piersią, nie ma również żadnych dowodów na to, żeby długotrwałe karmienie piersią miało jakiś wpływ na sferę psychiki u dziecka.


Samo stwierdzenie, że mleko matki jest najbardziej wartościowym pokarmem jest ogólnym i często mało trafiającym argumentem za karmieniem piersią. To właśnie powoduje, że ogólny wskaźnik karmienia piersią pozostaje na średnim poziomie (tylko 54% matek karmi piersią przynajmniej do 3 miesiąca życia dziecka, a tylko 6% matek w pierwszym półroczu). Warto zatem przypominać i uwidaczniać szereg korzyści z tego płynących.


Niemowlęta karmione piersią rzadziej chorują na: biegunkę, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych, infekcje układu moczowego, martwicze zapalenie jelit, posocznicę, astmę i AZS. Ryzyko zespołu nagłego zgonu niemowląt (SIDS) jest u nich 3-krotnie mniejsze! Co więcej wyłączne karmienie piersią do 6 m.ż. dziecka powoduje, że po tym czasie dzieci chętniej przyjmują nowe pokarmy niż dzieci karmione mieszanką dla niemowląt. Oprócz korzyści krótkoterminowych, warto wspomnieć o szeregu korzyści długoterminowych. Karmienie piersią zmniejsza ryzyko zachorowania w przyszłości na choroby przewlekłe w tym: nadwagę i otyłość, cukrzycę typu 1 i 2, nadciśnienie, hiperlipidemię, chorobę Leśniowskiego–Crohna, astmę, alergię, a także nowotwory (białaczka, chłoniak nieziarniczy i rak piersi). Co więcej, udowodniono, że dzieci karmione piersią uzyskują w pierwszym roku życia lepsze wyniki rozwoju psychomotorycznego. Zaobserwowano u nich lepszy rozwój poznawczy w pierwszym roku życia oraz wyższy iloraz inteligencji przy karmieniu minimum 6 miesięcy. Dodatkowo karmienie piersią wpływa na rozwój społeczny i emocjonalny dzieci – udowodniono, że dzieci karmione piersią mają mniejsze skłonności do zachowań antyspołecznych i agresywnych.


Dodatkowym argumentem przemawiającym za karmieniem piersią jest to, że korzyści z tego faktu płyną również dla matki dziecka. Podawanie pokarmu z piersi powoduje: szybsze obkurczanie macicy, krótszy czas krwawienia poporodowego, spadek zagrożenia anemią z niedoboru żelaza, dłuższy czas niepłodności poporodowej (metoda LAM – polecana przez WHO), szybszą utratę nadmiaru kilogramów po porodzie – to tylko niektóre z nich. Karmienie piersią jest ekonomiczne i wygodne (pokarm zawsze gotowy do podania), chroni kobietę przed osteoporozą i zmniejsza ryzyko nowotworów piersi i jajnika. A przede wszystkim… korzystnie wpływa na samopoczucie matki – zapewnia większy spokój i cierpliwość, dając zadowolenie z macierzyństwa.

Chociaż korzyści płynące z karmienia piersią są dobrze udokumentowane, podczas badań w Wielkiej Brytanii podano, że wiele kobiet doświadczało uczucia wstydu z powodu karmienia piersią, a nawet niechęć i uczucie przymusu z tym związane. Z badań wynikało, że na decyzję o karmieniu piersią wpływają czynniki osobiste, kulturowe, społeczne i środowiskowe. Wykazano, że niezwykle ważną rolę odgrywa wypracowany w danym szpitalu system wspierania matek karmiących, dlatego powstał program pt. Szpital Przyjazny dziecku który ma zmotywować placówki ginekologiczno-położnicze do wprowadzeniu tak zwanych 10 kroków do udanego karmienia piersią. Jest to zbiór zaleceń przeznaczonych do stosowania na takich oddziałach w celu stworzenia przyjaznej atmosfery dla dziecka i matki. Co więcej, na oddziałach zaczęła wzrastać liczba osób profesjonalnie pomagających przy pierwszych karmieniach, badających problemy związane z karmieniem i laktacją i wprowadzających matki w często nowy dla nich i całkiem nieznany świat karmienia piersią. Takie zachowania powodują, że matki karmiące piersią czują silne wsparcie ze strony personelu, dzięki czemu zmniejsza się ich uczucie stresu związane z opieką i karmieniem noworodka, a to skutkuje częściej podejmowaną decyzją o karmieniu piersią. Mają również mniejsze problemy z laktacją oraz z nauką odpowiedniego ułożenia dziecka do pozycji karmienia. Wiele przeglądów systematycznych donosi, że wsparcie karmienia piersią oferowane kobietom wydłuża czas i wyłączność karmienia piersią, zarówno u zdrowych noworodków donoszonych, jak i wcześniaków.


Często pomijanym, ale niezwykle ważnym aspektem jest także wsparcie ze strony ojca dziecka. Udokumentowano, że matki, których partnerzy zostali odpowiednio wcześniej edukowani w zakresie karmienia piersią i opieki około/poporodowej nad noworodkiem, aż o 15% częściej decydowały się na wczesne karmienie piersią i karmienie wyłączne piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia dziecka. Ważnym problemem może być jednak to, że nawet przy odpowiednim wsparciu, wiele kobiet nie jest w stanie karmić wyłącznie piersią, co może powodować u nich niepokój lub depresję. Występująca często presja, aby karmić wyłącznie piersią, może przyczynić się do wystąpienia objawów depresji poporodowej u matek. Czują one bowiem, że nie są wystarczająco dobre, aby zapewnić odpowiednią opiekę nad swoim maleństwem oraz nie są w stanie zrealizować swoich zamiarów związanych z karmieniem piersią. Aby zapobiegać depresji poporodowej niezwykle ważne jest wsparcie psychologiczne dla takich matek. Chcąc zwrócić uwagę na to, jak istotne jest karmienie piersią, co roku na całym świecie obchodzony jest Światowy Tydzień Karmienia Piersią (1-7 sierpnia), kiedy to głośniej mówi się o tym, że karmienie piersią nie jest tylko modelem stylu życia i rodzicielstwa i jeśli tylko nie ma ku niemu przeciwwskazań, to jest ono koniecznością zdrowotną i prawem dziecka.

 

Ten tekst powstał we współpracy z Anetą Synakiewicz i ukazał się również na łamach Gazety Studenckiej UMP - PULS UM: TUTAJ

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentarios


Post: Blog2 Post
bottom of page